sobota, 26 lipca 2014

Życie jako niezamierzony efekt naszych poczynań



Czy to,  że życie jest jak marna układanka, w której jeden niepasujący element potrafi wszystko zburzyć powinno być porównywane do kogoś, kto podejmując się niewłaściwych działań może zniszczyć swoje życie? A może jednak wyznacznikiem udanego życia, wręcz wymarzonego  jest  człowiek, który jako idealny element  pasuje do każdych ”puzzli „ życia? W takim razie każdy przeciętniak, któremu nic w życiu nie wychodzi ma być eliminowany z wspaniałego społeczeństwa, stając się jego niezamierzonym skutkiem ubocznym czy może ma żyć dalej w swoim „innym” niekoniecznie doskonałym świecie, przyjmując wszelkie porażki, które stają się nie odrębną  częścią istnienia? Czy człowiek od samego początku ma być skazany na porażkę? Zanim jednak podejmie się konkretnych zadań, myśli … Myśli o tym jaki sposób działania będzie najlepszym rozwiązaniem, biorąc pod uwagę wszystkie pozytywne i negatywne aspekty swoich poczynań. Życie to jednak jedna wielka niewiadoma , niczego nie można zaplanować , ponieważ zazwyczaj wiąże się to z rozczarowaniem, ale przecież „idealne i  wymarzone” życie nie może być przypadkiem. Musi być dokładnie określone w najbliższej przyszłości, musi zmierzać w konkretnym kierunku. Może „idealne” życie tak naprawdę nie istnieje?  Może tworzą je tylko odpowiednie osoby, które pragną zrealizować koncepcję wyśnionej przyszłości? Dlaczego zatem nie wszystkim to wychodzi, skoro to marzenie każdego? Czy niektórzy ludzie są powołani do wyższych celów, a niektórzy zawszę mają „pod górkę”? Czy to, że nic nie wychodzi Ci w życiu dobrze jest oznaką Twojej beznadziejności? A może to tylko wskazówka, że zanim cokolwiek osiągniesz musisz się odbić od dna?  Co zatem należy zrobić, aby pokonać tą przeszkodę, jeżeli próbowało się już wszystkiego?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz