piątek, 29 sierpnia 2014

Malinowe niebo, idealne na koniec wakacji.

Jako, że każda sielanka ma swój brutalny koniec, powoli przychodzi czas na bolesne pożegnanie z wakacjami. Pamiętajmy jednak, że nawet w tej katastrofie możemy znaleźć pewne pozytywy, bo przecież sezon malinowy w pełni, a zrobienie z nich pysznego szejka przynajmniej na chwilę pozwoli przenieść się do lepszego świata. Proponuję więc wykonanie tego bajecznie prostego deseru, który zadowoli podniebienie każdego malinowego smakosza.



Szejk malinowy (2 porcje)

2/3 szklanki mleka
szklanka malin
lody waniliowe, lub inne ulubione
tarta czekolada

Maliny myjemy, osuszamy, następnie miksujemy owoce z mlekiem. Dodajemy lody, przelewamy do szklanki, posypujemy tartą czekoladą.




środa, 13 sierpnia 2014

Podświadome programowanie umysłu.

Spędzając ostatnie jakże produktywne popołudnie u fryzjera, zastanawiałam się nad tym, czy nasza podświadomość ma jakikolwiek wpływ na nasze emocje i zachowanie. Czy tzw. "napięcie emocjonalne", silnie i głęboko odczuwane podczas dni, kiedy jedyne na co mamy ochotę to zaszyć się w mysiej dziurze i przyjąć pozycję obronną, może minąć samo bez wsparcia chociażby pudełka ulubionych lodów, bądź słoika nutelli? Może lepiej przeczekać ten stan w samotności i oczekiwać na nagłą zmianę nastroju, która z pewnością wymaga sporej ilości czasu? Nic bardziej mylnego. Nasza podświadomość zaprogramowana jest w dość oczywisty, a być może nawet w zadziwiający sposób. Wystarczy, aby zarejestrowała ona określony oraz charakterystyczny dla danej chwili schemat myślowy, który wpoi się na tyle w naszą podświadomość, że z łatwością będziemy mogli go odtworzyć w sytuacji kryzysowej.





źródło: tublr


To, co dzieje się w naszej głowie jest często zjawiskiem wykreowanym przy ingerencji emocji, które nami kierują. Aby jednak uniknąć sytuacji, kiedy to w naszej głowie panuje istne tornado, a myśli przeplatające się w dość niekontrolowany sposób wpływają na nasze zachowanie, należy znaleźć rozwiązanie, by się z tym uporać.
źródło: tublr


Tym jednak, którzy wierzą w siłę podświadomości oraz możliwość jej zaprogramowania polecam ten oto krótki filmik: https://www.youtube.com/watch?v=2Pm1nqAe6do
Początek może się dla was okazać niezłym zaskoczeniem, bo niecodziennie przecież "obcy" głos mówi wam co, i w jakiej kolejności powinniście robić. Niech to jednak was nie zrazi, a ten 25 minutowy seans stanie się dla was czymś więcej niż tylko pomysłem na bezproduktywne dni.

niedziela, 10 sierpnia 2014

Wszyscy jesteśmy masochistami.

Podobno jedyną osobą, która stoi człowiekowi na drodze do szczęścia, jest on sam. Chociaż większość z nas nie wypruwa sobie żył, ani nie utożsamia z emo-nastolatkami, to bywają momenty, kiedy świadomie popadamy w otchłań rozpaczy, weltschmerza i mroku. Ludzka natura to dość skomplikowana i przewrotna maszyna, bo chociaż podświadomie dąży do szczęścia, to lubi pławić się we własnym niespełnieniu i niedoli.
Zastanówmy się jednak jak wyglądałoby życie, gdybyśmy dostawali to czego chcemy, w efekcie, przynajmniej teoretycznie będąc szczęśliwymi. Cukier jest dobry, ale w nadmiernych ilościach zabija. Miłość, pokój, empatia oraz jelonki Bambi budzące nas każdego ranka zamiast dźwięku znienawidzonego budzika wydają się być idealnym rozwiązaniem, ale na dłuższą metę zaczęłyby działać nam na nerwy. Po prostu ten świat jest już tak skonstruowany, że nie nadajemy się do egzystowania w wiecznej idylli. Mrok i psychiczny ból okazały się impulsem do stworzenia niejednego dzieła literatury, muzyki, albo nawet odcinka ulubionej urugwajskiej telenoweli. Jakiś sens w tym musi być, bo gdyby pojęcie cierpienia nie istniało, Werter byłby zły.

 źródło:tumblr

Życiowe meandry często podtapiają nas do tego stopnia, że już samo wstanie z łóżka wydaje się być heroicznym wyczynem. Chyba każdy bez wyjątku doświadcza czasem chwil, kiedy wewnętrzny potwór wyżera go od środka, krzycząc, że życie jest długą drogą w dół. Obawiam się, że złota recepta na ten stan nie istnieje, ponieważ każdy przechodzi go na swój sposób. Przetrwanie jest jednak możliwe przy założeniu, że gdzieś w zakątkach naszej psychiki tli się nadzieja. Nadzieją na lepsze jutro może być zamknięcie się w szafie i przeczekanie burzy, wygadanie się, czy przyjęcie nieudolnej pomocy człowieka, któremu na Tobie zależy.

źródło:tumblr

Usłyszałam ostatnio, że cierpienie uszlachetnia. Trudno się z tym nie zgodzić, bo bez niego bylibyśmy tylko uśmiechniętymi manekinami z wąską i jakże jednoznaczną paletą uczuć. Skrajności nie są jednak dobre. Nie bądźmy więc emocjonalnymi daltonistami, dostrzegającymi jedynie ciemne barwy w plątaninie różnokolorowego obrazu, jaki jest nam dane oglądać każdego dnia. Nawet kiedy mamy wrażenie, że nasze pozytywne nastawienie leży w zgliszczach bitwy, rozwiane w dobry mak, musimy znaleźć wewnętrzną siłę by je odnaleźć i poskładać. Kawałek po kawałku.

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Lemoniada, czyli wakacyjna broń w walce z upałami!


Lato to z pewnością ulubiona pora roku większości z nas, bo właśnie wtedy przychodzi czas na upragnione i zasłużone leniuchowanie. Marzymy o tym by nasze wakacje były idealne, a czas który zaplanowaliśmy mijał jeszcze wolniej, niż ten w czasie roku szkolnego. Przy organizowaniu tego wymarzonego czasu liczymy zazwyczaj na piękną pogodę, która w ostatnich dniach sprawdza się niemal perfekcyjnie. Gorące poranki, popołudnia i wieczory to uczta dla miłośników słońca, lecz z czasem staje się ona po prostu nie do zniesienia.  Jak zatem poradzić sobie z upałem, który na dłuższą metę męczy każdego z nas? Najlepszym rozwiązaniem jest spożywanie dużej ilości płynów, w tym oczywiście wody, która powinna być „podstawowym wyposażeniem”  podczas takich właśnie dni, natomiast jej dzienne spożycie wynoszące ok. 2l , świetnie nawodni nasz organizm. Co jednak z tymi z nas, którzy wodę uznają za „nudny” element codziennej diety? Dla takich osób najlepszym rozwiązaniem będzie lemoniada!  Poniżej znajdziecie 3 warianty lemoniad, które osobiście przygotowuję najczęściej:



Lemoniada z cytryny i limonki




                                                                            Składniki:
 1 litr wody niegazowanej
 1 cytryna
 1 limonka
 2 łyżki brązowego cukru
  kilka listków mięty
                   kostki lodu                        

Przygotowanie: 
Wycisnąć sok z cytryny. Limonkę pokroić na półksiężyce, wrzucić do dzbanka i zasypać brązowy cukrem. Rozgnieść łyżką i utrzeć z brązowym cukrem, a następnie wszystko zalać wodą.Dolać sok z cytryny i wrzucić kilka listków mięty. Wstawić do lodówki, aby się schłodziło, podawać z kostkami lodu.




Lemoniada z pomarańczy i truskawek
                 
Składniki:
1 litr wody niegazowanej
1 pomarańcza
garść truskawek
kilka listków mięty
łyżka miodu
kostki lodu

Przygotowanie:
Wycisnąć sok z pomarańczy. Do dzbanka wlać wodę, dodać miód i dobrze wymieszać. Dodać sok z pomarańczy, umyte truskawki oraz listki mięty. Wstawić do lodówki, aby się schłodziło, podawać z kostkami lodu.
 
                                       





                                            Lemoniada z cytryn z malinami



Składniki:
1 litr wody niegazowanej
2 cytryny
garść malin
kilka listków mięty
łyżka miodu
                                                                          kostki lodu

Przygotowanie:
Z cytryn wycisnąć sok.
Do dzbanka wlać wodę, dodać miód i dobrze wymieszać. Dodać wyciśnięty sok, maliny oraz listki mięty. Wstawić do lodówki, aby się schłodziło, podawać z kostkami lodu.


Przygotowanie lemoniady to nic nadzwyczajnego, a tym bardziej czasochłonnego.   Wystarczą małe chęci, a gwarantuję, że przez chwilę poczujecie się jak na swojej własnej, tropikalnej wyspie. Enjoy!