sobota, 25 października 2014

Budapeszt.



Mówią, że to co dobre szybko się kończy. Tak było i w tym przypadku. Ale czy to oznacza, że później nadchodzą mroczne dni szarej rzeczywistości? Nic bardziej mylnego. Pozostają piękne wspomnienia, do których warto wracać. Dzisiejszy wpis poświęcony jest właśnie takim obrazom przeszłości, które już na dobre wryją się w naszą pamięć. Do nas należy tylko wybór czy od czasu do czasu wcisnąć wyimaginowany replay, czy może pozwolić utonąć im w otchłani przytłaczających myśli.
Witaj ponownie, przygodo z Budapesztem!




Karmimy kangurka
Hilton i żółta taksówka...tak wiem, ale to nie jest NY

hmm...




Gdzie jest nemo?!
Mamy  zadowolonego wielbłąda ...
i skupioną na pozowaniu zebrę, a raczej zebry :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz