Podobno jedyną osobą, która stoi
człowiekowi na drodze do szczęścia, jest on sam. Chociaż
większość z nas nie wypruwa sobie żył, ani nie utożsamia z
emo-nastolatkami, to bywają momenty, kiedy świadomie popadamy w
otchłań rozpaczy, weltschmerza i mroku. Ludzka natura to dość
skomplikowana i przewrotna maszyna, bo chociaż podświadomie dąży
do szczęścia, to lubi pławić się we własnym niespełnieniu i
niedoli.
Zastanówmy się jednak jak wyglądałoby
życie, gdybyśmy dostawali to czego chcemy, w efekcie, przynajmniej
teoretycznie będąc szczęśliwymi. Cukier jest dobry, ale w
nadmiernych ilościach zabija. Miłość, pokój, empatia oraz
jelonki Bambi budzące nas każdego ranka zamiast dźwięku
znienawidzonego budzika wydają się być idealnym rozwiązaniem, ale
na dłuższą metę zaczęłyby działać nam na nerwy. Po prostu ten
świat jest już tak skonstruowany, że nie nadajemy się do
egzystowania w wiecznej idylli. Mrok i psychiczny ból okazały się
impulsem do stworzenia niejednego dzieła literatury, muzyki, albo
nawet odcinka ulubionej urugwajskiej telenoweli. Jakiś sens w tym
musi być, bo gdyby pojęcie cierpienia nie istniało, Werter byłby
zły.
źródło:tumblr
Życiowe meandry często podtapiają
nas do tego stopnia, że już samo wstanie z łóżka wydaje się być
heroicznym wyczynem. Chyba każdy bez wyjątku doświadcza czasem
chwil, kiedy wewnętrzny potwór wyżera go od środka, krzycząc, że
życie jest długą drogą w dół. Obawiam się, że złota recepta
na ten stan nie istnieje, ponieważ każdy przechodzi go na swój
sposób. Przetrwanie jest jednak możliwe przy założeniu, że
gdzieś w zakątkach naszej psychiki tli się nadzieja. Nadzieją na
lepsze jutro może być zamknięcie się w szafie i przeczekanie
burzy, wygadanie się, czy przyjęcie nieudolnej pomocy człowieka,
któremu na Tobie zależy.
źródło:tumblr
Usłyszałam ostatnio, że cierpienie
uszlachetnia. Trudno się z tym nie zgodzić, bo bez niego bylibyśmy
tylko uśmiechniętymi manekinami z wąską i jakże jednoznaczną
paletą uczuć. Skrajności nie są jednak dobre. Nie bądźmy więc
emocjonalnymi daltonistami, dostrzegającymi jedynie ciemne barwy w
plątaninie różnokolorowego obrazu, jaki jest nam dane oglądać
każdego dnia. Nawet kiedy mamy wrażenie, że nasze pozytywne
nastawienie leży w zgliszczach bitwy, rozwiane w dobry mak, musimy
znaleźć wewnętrzną siłę by je odnaleźć i poskładać. Kawałek
po kawałku.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz